Strona główna
Zdjęcie budynku
Historia
Grono pedagogiczne
Plan lekcji
Ogłoszenia bieżące
Uczelnie w Polsce

Witamy na stronie Polskiej Szkoły Średniej nr 36 w Grodnie.

 

Studniówka 2008



Tylko sto dni

Tegoroczna studniówka w Polskiej Szkole nr 36 odbyła się 23 lutego. W tym dniu do egzaminów pozostawało około stu dni.
Studniówka-2006 to już piąta w historii szkoły. Generalnie nie różniła się bardzo od poprzednich i tradycyjnie rozpoczęła się polonezem. Gdy zagrała uroczysta muzyka, pary weszły do auli wypełnionej gośćmi. Rozpoczęła się część oficjalna, składająca się z niewielkiego koncertu szkolnej orkiestry i przemówień poszczególnych osób. Przemawiali dyrektor, wychowawca klasy maturalnej, przedstawicielka rodziców i najbardziej znany nauczyciel szkoły - "pan fizyk" doktor Ryszard Szczęsny. Właśnie z "symbolem szkoły", doktorem Szczęsnym, zdarzyła się podczas uroczystości ciekawa historia: pewien uczeń próbował zaprosić go do walca.
Po części oficjalnej wszyscy przeszli do stołu by coś zjeść, a odpowiedzialni za dyskotekę zaczęli podłączać technikę. Na środku bogato nakrytego stołu znajdował się ogromny tort, który uczniowie kroili wspólnie z panią dyrektor. Po krótkim posiłku wszyscy poszli tańczyć.
Mimo wysokiej jakości techniki nagłaśniającej, dyskoteka nie zrobiła na nikim większego wrażenia. Z ciekawością przypatrywano się jedynie tańczącym nauczycielom. Przecież nie każdego dnia można zobaczyć coś takiego! Tutaj znów zadziwił wszystkich doktor Szczęsny, który, mimo reputacji bardzo poważnego człowieka, tańczył razem ze swoimi uczniami. Jak powiedział utalentowany młody muzyk, tegoroczny maturzysta Piotr Klujew, to swego rodzaju znak jakości dla absolwentów, bo nauczyciel fizyki tańczył tylko na dwóch studniówkach z pięciu.
Po zakończeniu dyskoteki uczniowie, podzieliwszy się na grupy, poszli świętować dalej w grodzieńskich klubach nocnych. Najwytrwalsi następnego dnia nawet pojawili się w szkole!
Studniówka się skończyła, polonez udał się znakomicie (chociaż niektórzy "zamiast kroku prawą, robili krok lewą i do tego w bok":)), a już teraz do egzaminów pozostaje o wiele mniej, niż sto dni. Przed uczniami 11 klasy są ostatnie tygodnie w szkole i ciężkie wypróbowania na egzaminach. Powodzenia, moi kochani!

Aleksy Szota



Poniżej wywiad Maryny Gabryjanik z panią dyrektor Reginą Gulecką, który ukazał się w "Głosie Ojczyzny" nr 8-9 (2982-2983) 23 lutego 2006 r.
Przetłumaczyła Anna Zaniewska.

Polska Szkoła w Grodnie: pierwsze 10 lat.

Najpierw były polskie klasy w czterech szkołach w Grodnie, które zostały utworzone w odpowiedzi na socjalne zapotrzebowanie etnicznych Polaków. Sytuacja się polepszyła w 1996 roku, kiedy wybudowano polską szkołę za pieniądze stowarzyszenia "Wspólnoty Polskiej".
21 września 1996 roku otworzyły się drzwi średniej ogólnokształcącej szkoły nr 36 z polskim językiem nauczania. Od tego czasu minęło już 10 lat. Były 4 matury i 151 maturzystów, z których 120 studiuje na uczelniach wyższych, zarówno na Białorusi, jak i w Polsce. Szkoła jest ośrodkiem polskiej kultury na Białorusi i ma dużo powodów do dumy. O tym opowiada dyrektor polskiej szkoły nr 36 Regina Gulecka.

- P. Regino, proszę opowiedzieć, jakie kontakty podtrzymuje szkoła polska z Polską w dziedzinie kultury i edukacji.

Należy zaznaczyć, że opiekunem naszej szkoły jest Lesław Skinder, który pochodzi z Grodna. Jest byłym redaktorem "Warszawskiego Radia", przewodniczącym warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Wilna i Grodna, polskim komentatorem XIII Igrzysk Olimpijskich, oraz posiadaczem "Orderu Uśmiechu". Ten ostatni tytuł otrzymał od naszych dzieci jako podziękowanie za wyposażenie wnętrza szkoły.
Bezpośrednie stosunki podtrzymujemy z liceum ogólnokształcącym nr 5 w Białymstoku i polską szkołą w Stoku Lackim. Polegają one na wymianie uczniów i pedagogicznego doświadczenia. Wspólnie z liceum przeprowadzamy olimpiady. Co roku nasi uczniowie i wychowawcy wyjeżdżają na kolonie do Polski. Polscy uczniowie również przyjeżdżają do Grodna, żeby zobaczyć miasto i poznać białoruską kulturę. W czasie pobytu dzieci mieszkają w rodzinach, gdzie jest im bardzo wesoło i przytulnie.

- Co już osiągnęli wasi uczniowie i w ogóle wasza wielka szkolna rodzina?

Możemy szczycić się wynikami swojej pracy osiągniętymi w czasie 10 lat. Istnieje taki międzynarodowy konkurs "Europejski Kangur", który jest przeprowadzany co roku. Nasze dzieci w tym roku szkolnym zostały jego laureatami i są zaproszone do Zakopanego na warsztaty naukowe. Dobrą znajomość języka polskiego uczniowie potwierdzają zwycięstwami w republikańskiej i międzynarodowej Olimpiadzie z Literatury i Języka Polskiego. Na przykład Agata Barcewicz zajęła pierwsze miejsce w eliminacjach przeprowadzonych na Białorusi, a na międzynarodowej olimpiadzie w Warszawie była druga.
Uczennica dziewiątej klasy Jolanta Grul, młoda poetka, zwyciężyła w republikańskim konkursie "Bajki Andersena", recytując dwa wiersze w języku polskim i białoruskim.
W sporcie też nie ustępujemy. 2005 rok przyniósł szkolnej drużynie drugie miejsce w międzynarodowych zawodach w lekkoatletyce w Częstochowie. Powstał szkolny klub olimpijski, który bardzo aktywnie współpracuje z Polskim Komitetem Olimpijskim.
W szkole powstały klasy o profilu muzycznym. Nasze dzieci uczą się grać na skrzypcach i śpiewają w chórze. Co dwa lata bierzemy udział w Republikańskim Festiwalu Kultur Narodowych. W 2000 roku zespół "Kolorowe Nutki" wygrał w konkursie-festiwalu polskiej piosenki religijnej w Łodzi.
Wszystko to zawdzięczamy wykładowcom. Oni swoją drogą też uczestniczą w konkursach, zawodach, czy walcząc o tytuł "Nauczyciela Roku". Konkurs ten co roku przeprowadza Wojewódzkie Kuratorium Oświaty, dział oświaty Związku Polaków na Białorusi i społeczna organizacja "Polska Macierz Szkolna". W 2005 roku Grand Prix otrzymała nauczycielka języka polskiego i literatury Halina Mickiewicz (zdjęcie), a drugie miejsce zajęła nauczycielka klas początkowych Lucyna Tawrel.

- Czy do szkoły zapraszacie nauczycieli z Polski, czy uczą u was tylko nauczyciele z Białorusi znający język polski?

Tuż po otwarciu szkoły pracowali u nas głównie nauczyciele z Polski. Z biegiem czasu do grona pedagogicznego dołączyli absolwenci wyższych uczelni w Polsce. Oni teraz są w większości w naszym gronie. Mimo wszystko zapraszamy nauczycieli z Polski. Wykłada u nas na przykład, doktor nauk fizyko-matematycznych z Wrocławia. Przy czym 29% naszych nauczycieli ma tytuł magistra.

- Z jakich podręczników uczą się dzieci?

Kiedy tylko zaczynaliśmy, z podręcznikami był problem. Przywozili je nam z Litwy, gdzie jest więcej niż 120 szkół z polskim językiem nauczania. Wtedy to nam bardzo pomogło, bo programy nauczania były podobne. W tłumaczeniu z języka rosyjskiego pomaga nam Związek Polaków na Białorusi, Instytut Podnoszenia Kwalifikacji. Tłumaczą również nauczyciele. Każdy ma teczkę swoich prac. A dzieci dzięki temu mają na ławkach podręczniki w dwóch językach: polskim i rosyjskim. Dla starszych klas podręczniki zostały przywiezione z Polski.
Tak, z jednej strony jest to problem, ale z innej nasi uczniowie dobrze znają terminologię w językach obowiązujących w kraju, jak również polską. To daje im większe szanse na dostanie się zarówno na studia wyższe do Polski, jak również na Białorusi.
Muszę dodać, że mamy bogatą bibliotekę i wideotekę i dobrze zorganizowaną pracownię komputerową

- Jakie polskie tradycje pielęgnuje wasza szkoła?

Co roku wędrujemy do zabytkowych i historycznych miejsc w Polsce i na Białorusi. Zajmujemy się pielęgnowaniem obrzędów ludowych, o których nawet w Polsce już się zapomina. Bardzo nam w tym pomaga literatura i dokumenty archiwalne. Pracujemy i wszystko mamy jeszcze przed sobą.

-Dziękuję za rozmowę, pani Regino.